|
Wilcze echa Baligród 2008
O typowym ekstremalnym „off roadzie” wiem naprawdę nie wiele. O turystyce 4x4 ciut więcej, o Bieszczadach (po dwudziestu latach przemierzania tych gór) i jej historii posiadam wiedzę podstawową.
Niestety, muszę stwierdzić, że wszystkie te trzy stwierdzenia przyszło mi w mijający weekend zweryfikować. A stało się to za sprawą dwojga ludzi: Krzysztofa Kosińskiego i Igora Chojnackiego- organizatorów imprezy „Wilcze echa. Baligród 2008”, która na szczęście dla wszystkich użytkowników pojazdów 4x4 wpisze się na trwale w kalendarz ogólnopolskich imprez tego typu. Już samo zakwaterowanie (50!) załóg w ekskluzywnym Ośrodku Rekreacyjno- Wypoczynkowym w Bysterem nastroiło nasze serca na dużo wyższy ton od górnego la. Ta muzyczna metafora pojawia się w tekście umyślnie, gdyż całe trudne logistycznie przedsięwzięcie wyszło im iście śpiewająco. Trasa czterodniowego rajdu wytyczona była skrupulatnie i bezpiecznie. Dostosowana i dla tych, którzy przyjechali w Bieszczady na zwykłych oponach, i dla tych „wyczynowców- „off roaderów” również. Była to impreza rodzinna. Dla dzieci nie zabrakło atrakcji, upominków, a dla dorosłych nagród. Nagród, które na finał rozlosowały dzieci. Nie było więc „ciśnienia” i chorej walki o miejsce „na pudle”. Wzajemna integracja, wspomaganie się na trasie i klimatyczne eksplorowanie Bieszczadu.
Bieszczadu, którego wielu dopiero odkrywało. I po raz pierwszy, i cudownie na nowo. Odwiedzanie pięknych cerkwi, opuszczonych wiosek, Rezerwatu Gołoborze i Duszatyńskich Jeziorek, oraz Rezerwatu Olsza Kosa w Stężnicy i Duszatyńskiego Osuwiska- to pozostanie na długo w naszych myślach i będziemy powracać często do tych chwil. Zwłaszcza teraz- w obecnym czasie nawalonym do granic możliwości komercją . Tymi wspomnieniami będziemy czyścić Nasze umysły przywalone bzdurnymi spotami reklamowymi i jeszcze bardziej bzdurnymi politycznymi problemami, które tak naprawdę obchodzą nie wiadomo kogo.
Wielkie podziękowania na pewno należą się dla Wójta i Nadleśnictwa Baligrodu, za zaufanie i propagowanie Krainy Wilka. Dla sponsorów i wszystkich Tych, którzy choćby 1 przysłowiową złotówkę dołożyli do tej imprezy (czyli fragment o sponsorach): „Bieszczady Natura Park”, „Rajdy 4x4 www.rajdy4x4.pl, Agencja Ochrony 909, www.wyprawa4x4.pl, MacTronic, WALTER KOMPRESSORTECHNIK, BDR i wielu wielu innych.
To była wspaniała przygoda, przygoda, którą przeżyliśmy z ludźmi, z którymi mogliśmy spotkać się w Bieszczadach, ale na których zawsze można by liczyć w gorących piaskach Sahary i w surowych śniegach Syberii. Bo wyprawa 4x4 to nie tylko auto, nie maszyna z reduktorem i tylnym napędem ale przede wszystkim człowiek. Wie o tym każdy, kto choć raz sięgnął po książkę Romualda Koperskiego „Pojedynek z Syberią”.
I właśnie w tym (a nie w innym) świecie, w którym (jak pisał Edward Stachura) „ co raz więcej wkoło ludzi- o człowieka coraz trudniej” pozdrawiamy, śląc Tchnienie Bieszczadu załogi: Patrola- Krysię i Janusza z Czeladzi, Roberta z L200 z załogą z Warszawy, Rogala z narzeczoną z Patrola (z Warszawy), Andrzeja z całą Rodziną z Gelendy (Łódź), Włodzimierza ("Wołodię” z synem)- również z Mercedesa G, z Łodzi, niech Nas wspólne plany odwiedzenia rodaków w Karpatach Rumuńskich nie opuszczają…, bo jak mówią starzy „bieszczadnicy”- NAJLEPSZE JESZCZE PRZED NAMI.
CHMIELU i Lidzia
Zobaczcie fotorelację w naszej GALERII |