07 Wrzesień 2010 09:57  
Nawigacja
NOWOŚCI
TERMINARZYK
DO POCZYTANIA
FOTOGALERIA
FILMOTEKA
FORUMOWISKO
GIERCOWNIA
SZARPIĄC STRUNĘ
LEGENDA EKIPY
LINKOWISKO
SZUKAJKA
KONTAKT
Ostatnie artykuły
Getac PS535F Pancern...
Lupus Adventure 2010
Juraya 2010
Fotograficzny Twardz...
Sanok - Miasteczko G...
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 28
Najnowszy użytkownik: dunio
Zaprzyjażnieni

Timek Trophly - 2009

articles: trophly1.jpg

articles: trophly2.jpg

articles: trophly3.jpg

articles: trophly4.jpg

Timek trophy

Po przemierzeniu kilkuset kilometrów trasy dojazdowej – kolejna raz zawitaliśmy w Kołobrzegu. Radość spotkania i wspólnej jazdy ,wieczornych rozmów i oglądanie pierwszych zdjęć. Mariola i Tomek w roli wspaniałych gospodarzy, dorastający Michał zmieniający się z obserwatora –w pełnoprawnego, zaangażowanego członka Ekipy.

Dla takich chwil warto poświęcać ostatnie dni urlopu.
Słowa podziękowania również dla ciebie Jacku - krótszy staż w Ekipie ,ale zaangażowanie w pomoc podczas przygotowań trasy i czuwanie nad wszystkim zacne. Dobrze ,że przyjechał Michał z Olą, Chmiel-bard nasz niezwyczajny i Lidzia -matka-niebawem, bo chyba byłoby im żal gdyby nie dotarli /a i kompletu by nie było/.
Nareszcie Ekipa w pełnym składzie!

Oprócz przygotowanej trasy możliwość skorzystania z naprawy w warsztacie. Przepyszne jedzenie, plaża i kąpiel w morzu. Czego jeszcze można chcieć więcej? Chyba tylko tego, by czas, o ile nie mógłby się zatrzymać, to przynajmniej rozciągnąć na tyle by trwało to wszystko dłużej...

W pierwszym dniu rozterka :jechać czy nie? Wytyczona trasa znacznie odbiegała od turystycznej, przypominając raczej połączenie fragmentu poligonu i toru crossowego. Pierwsza para wyjazdowa-Artur i Janusz.
Po krótkiej, acz burzliwej naradzie decyzja próbujemy. Przygotowanie trapów, sprawdzenie wyciągarek i… Atak!
To jedna z tych chwil kiedy rozwaga przypomina o konieczności pokonania drogi powrotnej i związanego z tym określonego stanu technicznego sprzętu a niepokorny duch off-roadowy namawia do jazdy. Tym razem obyło się bez uszkodzeń, a satysfakcja ogromna, nie mówiąc o ilościach wydzielonej adrenaliny.

Kolejno walczyły wszystkie ekipy ,współpracując w warunkach prawie tropikalnych –upalne słońce i duża wilgotność zmusiły niejednego do odpoczynku.
Następnego dnia przejazd leśnymi drogami. Chłód, błoto, zieleń przekwitających /niestety/ żarnowców. Kilka miejsc wymagających pomocnej liny. W radiu rozlega się: ,,help-I need somebody". Brawurowo przejeżdża Mariola. Znacznie większe niż zwykle oczy Tomka na tylnej kanapie i skarga,że nawet dostęp do radia ma utrudniony…
Trudno to wszystko opisać – tam po prostu trzeba być.

Kiedy wydawało się, że to wszystkie przygotowane atrakcje, wiadomość: gramy w paintball!
Warto było zobaczyć jak członkowie Ekipy przechodzą zmianę wyglądu zakładając kombinezony i wyglądając jak piloci myśliwców podekscytowanie dotyczyło zarówno najmłodszego uczestnika zabawy, jak i tych znacznie starszych.

Chwila refleksji podczas kończącego trasę przejazdu przez miasto – jedziemy nie jak przypadkowo połączeni tą samą pasją ludzie, ale jak prawdziwa, zgrana drużyna.
Kolejny - tym razem już pożegnalny wieczór w altance, śmiech, rozmowy i atmosfera jedyna w swoim rodzaju - po prostu „ekipowa”.

Ta relacja jest znacznie krótsza niż poprzednie, ale koniec lata nastraja trochę nostalgicznie i może zamiast dynamicznej relacji off-roadowej - relacja z drogi powrotnej:

Aleja starych dębów
z pniami pękniętych serc
Schyłek lata
opustoszałych bocianich gniazd
czekających na wiosnę.
Ktoś powiedział, że zawsze jest
Jakieś jutro.
Warto czekać


Dziękuję Wam .

Krysia.

 

Zapraszamy do obejrzenia Galerii!

 

 

articles: trophly5.jpg


482,681 Unikalnych wizyt

Created by Talib © Copyright ©2008 Ekipa 4x4
Powered by PHP-Fusion